Dzięki, tak jak mówisz młody i napalony. Zdać do tego jeszcze egzamin zawodowy, który będzie już w pod koniec roku szkolnego z kwalifikacji R3.
Najbardziej w tym biznesplanie mnie dobija wynik finansowy. (Patrząc na zestawienia różnych profesorków wychodzi na minus, to jak ja jako uczeń 3 klasy technikum agrobiznesu mam przekonać owe osoby do swojej pracy). Co prawda zostanie mi wg niego trochę więcej niż średnia krajowa hehe, ale udokumentowanie tego jest naprawdę trudne. Chciałbym w przyszłości robić to co lubię i oczywiście było by dobrze gdybym miał jakiś dochód tak aby zapewnić godny byt rodzinie.
Mamuśka potrafi zgasić moje marzenia jednym słowem, bo się boi ryzyka i pracy z UE. Może to lepiej, dzięki temu mam motywację.
Argumentem przy wyborze szkoły było dla mnie również to, że w liceum bym nie wytrzymał skupiając się na przedmiotach ogólnych. Nie mogę wysiedzieć w miejscu. Technikum czyli dochodzą przedmioty zawodowe czyli coś co może jest bardziej interesujące. Co do studiów. Jak byłem młodszy cała rodzina do mnie gadała, że dobrze się uczę, bd studiować i siedzieć za biurkiem. Mnie to nie kręci. Wolę pracą fizyczną. (Jak to mówi się teraz potrzeba dobrych fachowców - myślę jeszcze nad jakimś kursem budowlanki zaocznym). Na przekór im chciałem udowodnić, że bez studiów też się da nawet na wsi - dążę do tego. Jak byłem na praktykach w AgroCorn-ie to pogadałem sobie z prezesem i on podał ciekawy argument tzn. Przybędzie może mi troszkę wiedzy, a głównie jakieś ciekawostki, bo będę w śród ludzi, nowe znajomości, nowe kontakty. Sam widzę też po sobie, że po skończeniu szkoły siedzieć tylko w domu, oborze i polu to też nie dla mnie, bo lubię kontakt z ludźmi więc skoro tak, jeżeli uda się zdać maturę to warto spróbować, bo to będzie moje okno na świat.
Kierunek oczywiście rolniczy.
Chciałbym w życiu coś osiągnąć i spojrzeć na wszystko po jakimś okresie życia. Być z siebie dumnym, że to właśnie jak doszedłem do tego celu własnymi rękoma.