robił mi dwa lata temu remont silnika (mf 3065) mechanik co pracuje na co dzień w serwisie korbanków , od razu po remoncie walil mi ostro olejem z odmy i oczywiście dymem , pytając go czego tak jest odpowiedział ze tak musi być bo się dociera , po dwóch latach nic sie nie zmieniło a wręcz nawet nasiliło, w wakacje wypluł uszczelkę pod głowicą później drugi raz w październiku po zasiewach. Wkurzyłem sie i wywiozłem silnik do zakładu zapłaciłem 6,500 tys wraz z regeneracja turba ale jestem mega zadowolony z ich roboty , silniczek chodzi jak złoto pali od pół obrotu a z odmy nawet mgiełki nie widać. Straciłem przez znachora wiele nerwów wstydu i 4 tys z poprzedniego remontu wiec lepiej oddać silnik do ludzi co maja sprzęt do obrabiania surowych tulei i nie robią szybko po godzinach byle by odwalić robotę .