Widzisz ziemia to nie dostawczak który po 5-6 latach i jak podałeś 600-800k km nadaje się na złom . Ziemia po 10 latach dalej będzie rodziła i to najczęściej w nowych rękach coraz lepiej . Ile będzie warta na rynku nie wiadomo , może mniej może więcej , ale wciąż będzie rodzić ,a dostawczak wiadomo - na żyletki . Przez ostatnie 4-5 lat dobrych cen dobry gospodarz<to taki co nie sprzedaje w żniwa , nawozy kupuje gdy są tanie , wapna , nawozów oprysków nie szczędzi , ale nie przesadza> na 3-4 kl zarabia 3-5tyś zł rocznie z dopłatami , na uprawach typu rzepak pszenica . Jak rolnik ma swoją kasę to w co ma ją wsadzać jak nie w ziemię ?
To nie chodzi o to , że rolnikowi ma być za łatwo czy za ciężko ale jak jest interes to każdy chce go robić i wtedy cena rośnie a opłacalność spada . Problem , że czasami ludzie nie widzą braku opłacalności , płacąc za V klasę 80k zł/ha.
Oczywiście są rejony gdzie "nic się nie opłaca" i tam ceny są niskie , ale i tam dojdą rosnące ceny ziemi .
Ci co mają kasę na lokatach wcale nie mają do niej natychmiastowego dostępu - tzn. mają ale utracą część odsetek. Interes marny ale ludziom odpowiada , czują że ich pieniądze są bezpieczne .