Jak mialem 19 lat to kupiłem umordowane kawasaki gpz 550 , silnik po paru miechach zakonczyl zywot. 4 razy go wyciagalem zanim udalo mi sie go wskrzesic. Nie bylo internetu , ksiazke serwisową cudem od troche innego modelu ogarnalem i ze slowniczkiem tlumaczylem o co chodzi ... Najlepiej motywował ojciec "mówiłem rower se kup" ... piekne czasy mialem wtedy mega zapał do pracy