W moim przypadku, obowiązkiem jest nawożenie organiczne. Słomę z pola zabieram, gdyż potrzebuję jej do ścielenia pod bydło i trzodę. Jednak mimo to, że ją zabieram, ona wraca w postaci obornika. Minusem jest to, że gleba przez jakiś czas pozostaje odkryta, przez to staram się wysiewać poplony. Mam świadomość tego, że lepiej gdyby rośliny te pozostały przez zimę jako mulcz, jednak aby tak zrobić musiałbym wymienić chociażby siewnik, a to wiąże się z kosztami, na które dziś zwyczajnie nie mogę sobię pozwolić. Zgadzam się z Tobą, że użyźnianie gleby to proces mozolny i początkowo nie ma co liczyć na duże zyski, oczywiście poza zaoszczędzonym czasie, który jak wiemy wymiernie wpływa np. na amortyzacje maszyn rolniczych. Jednak tak jak wspomniałem wyżej, mam hodowlę zwierząt i nie jestem w stanie od tak zrezygnować z pługa, bo jak wspomniałeś wyżej w poście, plonowanie może być niższe niż dotychczas co przełoży się na zakup dodatkowej paszy=mniejsze zyski. Ja gospodarzę głównie na VI klasie ziemi i zgadzam się, że w momencie braku wody walka o plon można powiedzieć że się kończy, dlatego zacząłem te naszą rozmowę od postu odnośnie wałowania przedsiewnego, tak aby zniwelować skutki parowania gleby oraz w najbardziej możliwy sposób zapobiegać erozji wietrznej, która na tych lekkich glebach sieje spustoszenie. Dlatego powoli, chcę spróbować zacząc bezorkę, tylko zastanawia mnie w jaki sposób nawozy mineralne podać głębiej... Do tej pory jedynie fosfor jestem w stanie podać głębiej, dzięki zastosowaniu go pod "skibę". Wiadomo, z potasem mógłbym zrobić to samo, jednak jak wiemy jest on bardziej mobliny niż fosfor i podanie go w postacie nawozu organicznego to dla mnie zbędny koszt, gdyż i tak dużą ilość potasu mimo, że go zabieram, oddaje w postaci obornika. Ogólnie temat rzeka. Gdybym prowadził gospodarstwo nastawione na produkcję roślinną to szybciej bym decydował się na bezorkę, lub przynajmniej w części bym ją prowadził, jednak profil gospodarstwa a wraz z nim związane koszty nie pozwalają mi na "postawienie wszystkiego na jedną kartę"