Panie dej Pan bo to moje ulubiene jest 🫣
Nieraz za tym tęsknię.
2-3 rano wyjazd, zajechało się na plac, kawę z kolegą wypiło, ciągniki się nagrzały, wtedy o 7 zjeżdżali chłopaki z miasta do nas na kawę i pączka. Jak nie padało więcej to o 9 w domu się było spowrotem a nieraz siuntke się dwa razy tankowalo tyle roboty było.
Ze szkoły autobusem zamiast do domu to odśnieżać ojca zmienić.
Ehh kiedyś to było
Myśmy żużel z pod kościoła do szkoły na parking (200-300m) taczka wozili w 6 klasie 🤣 jaka radocha była że nie trzeba było na lekcjach siedzieć. Zachowanie za to stopień wyższe i pochwała od dyrektora była 👌