W serii 47xx akurat 12 i 18 to jest to samo tylko 18 miał fabrycznie kabinę a 12 nie, ewentualnie coś w stylu daszka jak były u nas w C-328 ale to też nie jestem do końca pewny. I to jedyny typoszereg gdzie był właśnie 4712 a nie tak jak wszędzie były xx11 np 4911, 5011 czy 5211
Ano fakt, miała być jedna sprzedana. Jeśli by się koncepcja zmieniła to myślę że ze 2 miesiące postoją a potem pójdą na handel, chyba że kasa będzie potrzebna wcześniej.
Do siuntki spasują, myślę że będzie nawet deko więcej miejsca pod błotnikiem. A pod co nie pasowały ? Po drugie to chyba tak jak Czarkowi to lepiej na którą C-330 by było lepiej założyć wąskie koła
superfarmer02 Chętnie bym wziął Grudziądza ale fundusz na złomki się skończył, a jeszcze jeden projekt jest w trakcie że tak powiem i cholera wie czy się zrealizuje przez fundusze...
tytanowyJanusz tak by należało, obciążniki na tył czekają na założenie, aby na przód nadal by trzeba coś wymyślić
Dokładnie Darku, oryginały za wąskie i w świeżym za mocno siadały. Na tych różnica jest ogromna bo w tej sytuacji jaką dziś miałem na polu to na tamtych już bym został 🤣
300kg wyłuskać ziarna, ale to jak ciągiem by robił. U mnie tyle nie zrobi bo ja urobie trochę i potem się płucze bo tak to by zanim wyłuskał to pierwszy już by wysechł a to też nie bardzo Ustawiam raz i później przeważnie nie przestawiam bo nie ma potrzeby, u szwagra ustawiliśmy na nożyki od rotacyjnej i było okej
W jedną osobę zapomnij, nie narobisz. U mnie są trzy ostatecznie dwie to idzie zrobić te 200-300kg ale ja wrzucam na kosz z woza i odnoszę łuskiny kastą plastikową na rozrzutnik a żona z mamą stoją i wygarniają z kosza na taśmę i odstawiają kastę z wyłuskanym ziarnem. Tak według mnie jest najwydajniej a może najwydajniej przy mojej infrastrukturze 🤣 Gdyby był kawałek taśmociągu którym by były wynoszone łuskwiny na przyczepę to byłoby wydajniej.
Nic nie przerabiałem, jest taka jak była. Kosz mi nie przeszkadza, jedynie od brzegów mogłyby być płaskowniki przyspawane przy taśmie od góry bo nie raz strąk wpada w te szczelinę gdzie nie sięga taśma i spada na ziemię a tak to jest okej.
Wydaje mi się właśnie że nie ma sensu pchać się w takie koszta, jeśli nie robi się ponad 500kg na dzień, u mnie przeważnie było koło 300 toteż nie kombinuje na razie nic więcej.
Ja się Darku muszę kiedy w sezonie wybrać do Czarka i zobaczyć te linie produkcyjną, może coś podpatrze do siebie jakieś ciekawe rozwiązanie 😄
Szwagier wziął, może i fajnie, może i wygodniej ale dla mnie mało dokładne to mycie, jeszcze sporo farfocli tych z kwiatu zostaje, a i nie raz jak gdzieś walki przeciągną resztki strąka to nie wyleci na niej tylko i tak potem ręcznie trzeba odebrać. Ja osobiście mam na kistenie zbite drewniane korytko z plastikową siatką i płucze zwykłym pistoletem jak do podlewania. Może i też się kiedyś zdecyduje na to, ale na razie się cieszę że mam tą łuskarkę bo wcześniej to była bida 🤣
Mam identyczną, to wychodziło prawdopodobnie z pod jednej ręki bo i wujek i obaj szwagrowie mają takie same. Ja ze swojej jestem bardzo zadowolony, może i rzeczywiście trochę za szybko taśma idzie ale nie jest źle. Wałki mam nalewane takim jakby silikonem a nie gumą, bo jest raczej bardziej miękki i ładnie łapie strąki a nie niszczy dużo ziarna. Kwestia też ustawienia odpowiedniego luzu między właśnie wałkami. Ale co do tego że masz naciągnięte gumowym wężem to średnio bo poprzedni właściciel mojej po sezonie wymienił właśnie te naciągane na nalewane bo mówił że była tragedia. Może właśnie zamiast na razie wymieniać wałki to spróbować zwolnić właśnie prędkość maszyny, może coś pomoże to bo na tych podobno sporo gniecie A i jeszcze pytanko? To nowe było kupione czy używane ? Bo cena mnie zastanawia którą podałeś a sprzęt wygląda na nowy 🧐
Pamiętam jak ojciec w 2012 albo 2013 kupował lejek Strumyka i pielnikoobsypnik to dał razem 1200 zł a teraz nie wiem czy w 3 tysiącach by się zamknął. Ceny są kosmos teraz