U nas też narzekają, a bliski sąsiad w tamtym roku kupił ziemi za jakieś 800 000 zł (podjechał dołożył do ceny wyjściowej i po temacie) i maszyn wartości 1 500 000 tu pewnie PROW. Teraz miał stawić szopę i jakieś dodatki. Pamiętam jak majstra wziął w 2005-2008 to wypuścił go w 2020, w tym synowi dom postawił też pewnie z 800 000 zł.
Ale są lepsi, duże gospodarstwo, dwa lata temu skup zboża, kukurydzy otworzyło, w zeszłym roku maszyny za ponad 8 000 000 zł kupił, teraz już nowa hala stoi. Coś nie tak skoro ciągle się nie opłaca, widać to też po głodzie, cenie ziemi, jak i nowych maszyn które schodzą na pniu a niby takie drogie.
Wszyscy tak pracą na etacie się zachwycają, nie powiem są dobre etaty ale i są takie gdzieś trzeba z...ć, a dziś w rolnictwie to tylko operator ręcznie się nie zasuwa i pracujesz u siebie a to duży plus, oczywiście ja tak uważam.
Trzecia sprawa sami widzicie że mając dużo otrzymasz wyższą cenę, tak samo jak i kupując dużo otrzymasz upust.
Najlepsze jest jak taki robi usługę albo jakiś interes do niego masz to wygląda jak by krzywda się dział, a jak ustalić kwotę za swoją pracę u niego to i tak na koniec tyle nie otrzymasz.
Ciągłe narzekanie to taka chyba przypadłość, a przecież nikt nikogo nie zmusza.
Ale są i inni, z tego co słyszałam, rolnik posiadający 8 ha i warsztat, kupił kombajn wartości z 700 000 zł z myślą o usługach.
Zmęczyłem się pisaniem.
Co do nawozów saletra bez zmian 3700 zł/t