Widze że i ja mogę się czegoś dowiedzieć w tym temacie. Otóż mam 11 jałówek które w za kilka miesięcy trzeba zacielić .Maja to być mamki i będę inseminował herefordem /wybrałem już nawet buhaja/ Jałówki są trzymane luzem na 2 ha z dostępem do wiaty od samego początku ,nigdy nie wiązane , niby spokojne .Ale dopiero kilka dni temu jak jedna złamała róg i chciałem jej to zdezynfekować okazało się jakie dziki są ,nie dało się złapać ani przytrzymać Próba zagonienia w kozi róg skończyła sie rozwaleniem płotu . Powiedzcie co ja mam zrobić żeby to sie dało zacielić ,jakiś poskrom zbudować czy jak ,Sa to moje pierwsze krowy w życiu.Moze macie jakieś pomysły żeby inseminator nie ganiał za nimi z pistoletem bo są śmigłe ich nie dogoni