Moje spostrzeżenia z takiej przydomowej hodowli, co roku mam ok.40:
- za młodu paszę dla kurcząt, koniecznie trzeba odchować i nie puszczać maluchów żeby latały za kaczką
- potem jak podrosną ospa ale grubo zmielona
- generalnia wolą latać za glizdami niż stanąć przy korytku z paszą
- musi być stały dostęp do wody pitnej, poza tym lubią bardzo się ciapać w wodzie
- podwórko, wybieg jak zwał tak zwał z dostępem do przynajmniej świerzej trawy, kaczki lubią też ogórki, cukinię
- czysty wybieg żeby się tam nie plątały jakieś sznurki czy coś bo kaczki łykają wszystko co jest długie i cienki