To było przyjechać tak po godzinie 14 jak kombajny już ruszyły na pola , a najlepiej koło 20 , jak my byliśmy , to był istny młyn tam , jak o godzinie 14 załączył te zgarniaki z kosza przyjęciowego , tak do godziny prawie 2 w nocy chodziło nom stop , byłem na drugi dzień z fakturą to właściciel mówił że ostatni ciągnik z przyczepami był wysypany przed 1 w nocy , a potem jeszcze zgarnywał wózkiem to co sypali poza kosz do 2 w nocy , i raczej wszyscy w okolicy co mają stoły do rzepaku to kosili , ja już wykosiłem u siebie wszystko , i u kilku tak samo , gdy by nie wczorajszy deszcz i dzisiaj w nocy , to na niedzieli już by było po rzepakach , może zostałoby z 10 % tych faktycznie zielonych