Praca w gospodarstwie do łatwych nie należy, więc nic dziwnego że oczekują współpracy ze strony przyszłych mężów. To chyba bardzo podobnie jak w większości mężczyźni, którzy szukają żony, aby ona zajmowała się domem.
Co do typowania to bym widział pierwszą trójkę, tego od patisonów i kabaczków i tego ostatniego. Chociaż raczej tak nie będzie, bo zawsze musi się trafić jakiś filozof czy inny poeta, jak na przykład ten ornitolog od Biblii.