Niestety dialog nie wchodzi w grę, bo jak już teoretycznie dochodzimy do porozumienia, to po jakimś czasie dzieje się to samo, żadne obietnice z jego strony nic nie zmieniają.
Wiem, że nie mam uprawnień, ale jeżeli obaj robimy coś polubownie i się na to zgadzamy, to tego się trzymamy, tak czy nie? Pal jest umownym znakiem który był zakopany dla utrzymania granicy w takiej formie jaka była.
Skoro już kiedyś zakopali ten pal wspólnie to ja chcę się tego trzymać, nie zależy mi na kilku centymetrach, ale jak widać jemu nadal mało i tu jest problem. On skrobie, wtedy ja zaczynam skrobać, żeby go dalej nie wpuścić i błędne koło się zamyka.
Widzisz słup elektryczny w oddali? Kiedyś, kiedyś był na granicy, a teraz jak to kiedyś do mojego ojca powiedział słup się przesunął. Oczywiście w jego pole o dziwo.
Słomek???
Jak widać często i gęsto są problemy z granicami.
U mnie pole po kuku, u niego była łąka. Dopóki jej nie orał był spokój, teraz znowu zaczyna się jazda.. Tu gdzie jest pal, jest załamanie pola i w tym miejscu mam ciężko dokładnie zrobić dlatego może tak wyglądać.
iron nigdzie nie ma miedzy metrowej, gdzie tak napisałem? 10- 20 cm maks. W tym miejscu tak to może wyglądać, że jest dużo zostawione, ale tak nie jest.
Zetorki -w rzeczywistości to o wiele gorzej wygląda, i problem ciągnie się już dość długo. Jeżeli by było tak jak piszesz to dlaczego nie chce się zgodzić na geodetę?
TheBociek - co z tego jak bez jego zgody i podpisu to nie ma żadnej mocy prawnej i może się nie zgodzić , a wręcz usuwać nowe znaki graniczne (no chyba, że się mylę?)
Uwierz mi, że nie chodzi mi o 10-20 cm , tylko o zakończenie sprawy i święty spokój. Znacznik nie jest punktem geodezyjnym, został świadomie przez mojego i jego ojca zakopany jakieś 15 lat temu, może nawet i więcej. Teraz im się odmieniło i twierdzą, że jest zle zakopany, ich zdaniem powinien iść w moją stronę. (no ale na to nie pozwolę) I mimo to na geodetę się nie zgadzają.
Wyobraź sobie, że była taka próba podjęta, ale gość staje na tym skrawku miedzy i nie daje przejechać..
Więc tak sytuacja ciągle się powtarza, skrobanie miedzy to jego hobby. Rolnik7343 akurat Twoje zdanie to mnie wogóle nie interesuje. Kacperkuj- jeżeli uważasz, że jestem zacofany przez to że chcę mieć jakiś wyznacznik granicy pola, to tak jestem zacofany, ale nie tylko ja, a jakieś 90% rolników i tego forum. Co jest złego w tym, że chcę pilnować swojej własności? NIkt nie chce metrowej miedzy, problem jest w tym, że sąsiad by chciał mieć jak najwięcej w moją stronę.. Ja chcę wziąć geodetę żeby temat wyprostować raz na zawsze nawet za własne pieniądze, nie musi mi dokładać, wystarczy żeby zgodził się na to co wyniknie po pomiarach, ale i na to się nie zgadza, nawet za moją kasę.
Oto poczynania mojego "somsiada" , oznaczony punkt na czerwono to betonowy pal, który jak widać i tak ignoruje. Jakieś sugestie jak typa uspokoić? P.S. moje po lewej.