Nie czytałem całego wątku(nadrobię) ale może dołożę coś od siebie do tych postulatów.Mieszkam w pow. żuromińskim.Jeżeli ktoś z Was tu był to wie co mam na myśli.Ja bym był także za tym by prócz "uregulowania" (cudzysłów nie bez przypadku ) rynku wieprzowiny czy mleka zając się także tzw. ustawą odorową.Ja jestem rolnikiem posiadającym średnie gosp. Jednak na moim terenie jest straszne zagęszczenie ferm kurzych czy tez chlewni. Tylko w tamtym roku wydano u nas pozwolenie na budowę ponad 100 obiektów.Byłbym za tym by to załatwić bo taka koncentracja na takim małym terenie nie jest niczym dobrym dla nikogo.To tykająca bomba.Już kiedyś wystąp[ił problem ptasiej grypy.Jestem też za tym by tych którzy budują takie (któreś z kolei) obiekty nie nazywać rolnikami tylko przedsiębiorcami którzy to powinni odprowadzać normalne podatki do gmin gdzie prowadzą swoją działalność.Nie daleko mnie w sąsiedniej miejscowości swoje obiekty (ponad 24 kurniki) posiada firma Cedrob a raczej pewien poseł z PO.Czy go można nazwać rolnikiem czy też przedsiębiorcą? Jak z kimś takim mają rodzinne gospodarstwa?Jak płacić za hektar ziemi ponad 40 tysięcy?Średniacy jak ja mogą zapomnieć o rozwoju. Nie dziwię się tez mieszkańcom którzy wreszcie zaczeli się przeciwstawiać budowom w swoich okolicach kolejnych takich ferm.Ja nie bronię nikomu rozwoju ale to powinno byc robione dla dobra ogółu i na zasadach zdrowej konkurencji.Takie moje 3 grosze :-) Dziś w tv widziałem protestującego Pana Paczuskiego.Jeżeli już tacy ludzie wychodzą na ulice to sprawa jest poważna.Pozdrawiam.