Koszt plandeki, gumek, haczyków, zaczepów, rury na szczyt oraz pałąka do zwijania to 550 zł, wysokość kurcze nie pamiętam bo bardziej skupiałem się na kącie szczytu, robiłem na wzór tych co kupiłem do drugiej przyczepy.
trochę ponad 5 ton żyta jak pamiętam kiedyś było na niej
4m x 2m x 0.8m tak mniej więcej taki jest wymiar a reszta już zależy wiadomo od tego co się wozi.
Miały być zielone, na miejscu gdzie kupowałem farby zapytali mnie czy pod JD no to mówię tak i taki mi dobrali z palety RAL. Myślę, że fajnie wyszło i nawet to pasuje do siebie.
14 lat ma. Łańcuchy powyciagały się, a i listwy już się urywały, miało być malowanie i wymiana łańcuchów, lecz okazało się że podłoga już powoli miała dziury, dodatkowo założyłem hydrauliczny posow podłogi, nowa instalacja, teraz może kolejne 14 lat służyć.
Belki są po prasie pasowej Fendta. Co do sipmy to fakt da się zrobić takie ładne belki, bo sam widziałem u znajomego i byłem pełen podziwu, niestety są to wyjątki od reguły.
Myślę, że też glina glinie nie równa, każde pole jest inne w zależności od regionu polski no i jeszcze susza a susza, sporo osób narzeka że susza była u nich a plony w sumie fajne, a w innym regionie susza ale warunki do teraz są tragiczne więc, możliwe że u Ciebie gruber sobie radzi, ale u nas nie widziałem aby był szał. Na to wszystko zbiera się tak wiele różnych czynników, że tak naprawdę można się sugerować innymi ale trzeba brać to co się uważa pod swoje pola za najlepsze. Bo to właściciel powinien wiedzieć jak wyglądają jego pola i czego potrzebują.
Kolega słusznie mówi, kwestia jaka talerzówka. Ja np posiadam Mandam Tal-C 3m na talerzach 560 mm i wał daszkowy, plus siewnik do poplonów na niej więc około 2 ton jest, jak jest sucho to jeszcze wał do góry aby swoją masą dociążał i efekt uzyskuje się fajny, równe pole i jak popada to wilgoć zostaje. Myślę, że też warto przy porównywaniu i ocenianiu dodać jakie ziemie się uprawia tą maszyną. tak więc 3,4,5 klasa ziemi gdzie oprócz 5 to wszędzie glina w spodzie i przy suszy to pług 2 tony a i cięższe nie dają rady orać.
Gdy ja stałem przed wyborem maszyny do uprawy pożniwnej też zastanawiałem się nad talerzówką i gruberem. Oczywiście wybrałem talerzówkę z kilku powodów. Pierwsze to opinie użytkowników z rodziny obu maszyn takie jak np: zużycie elementów roboczych, w gruberze dość często trzeba w to inwestować aby maszyna pracowała odpowiednio, a w suche lata to ubywa w oczach jak dłuta w pługu, kolejny powód to było zapotrzebowanie na moc tutaj też przy talerzówce, czy też agregacie talerzowym możemy zaczepić szerszą maszynę do tego samego ciągnika w porównaniu do grubera, kolejne to pocięcie i wymieszanie resztek pożniwnych jak i praca w suche lata. Sam widziałem jak gruber w tym roku bez deszczu na mocnej ziemi średnio sobie radził i dla mnie efekt nie był zadowalający natomiast my swoim mandamem ładnie wymieszaliśmy ściernisko a uprawa mega głęboka po żniwach też nie jest wskazana bo słabo samosiewy wschodzą a tak i ściernisko zerwane i wymieszane i samosiewy wschodziły. Perz to tylko wtedy problem gdy go mamy ale jeśli ktoś dba o pola to jest spokój. Co do mocy nasz 150 km w 3m w żniwa się nudzi, ale na głęboko i mokre lata jest akurat. No i wiadomo wysokie poplony super się kasuje, czasem coś się zapcha ale to kwestia dobrych ustawień i uwagi operatora i nie ma problemu.
Zacznijmy że Niemcy gustuja w słabszych trunkach, A ich piwa to często 0.33l pojemnosci. W Polsce standard 0,5l i jak piwo nie ma około 5 % to uznawane jest za ,,soczek". Ale mniejsza o to jak jest na zachodzie bo żyjemy w Polsce i jazda pod gazem jest normą... się dziwić że ludzie przyzwalaja na to A później takie tragedie na drogach i każdy za głowę się dopiero łapie.
Zawsze możesz wypić w niedziele lub inny dzień wolny od pracy jak w domu lub u rodzinki, znajomych siedzisz i nie musisz kierować. Nikt nie każe pić codziennie piwa
Widzę, że dla sporej grupy rolników praca bez chociaż jednego piwka to już nie robota. Cóż jak dla mnie praca to praca i takie jedno piwko to po pracy w domu. Tak jak koledzy mówią że od jednego się zaczyna A potem nagły wypadek lub sytuacja wymagająca jechać gdzieś pilnie i taki wsiada po jednym piwku do auta, ale to przecież jedno piwko... Piłeś? nie jedź, prosta sprawa. To nie jest wyznacznik dorosłości lecz dojrzałości i odpowiedzialności za pracę, za nas samych i innych których spotykamy na polach i drogach. Może po jednym nic nikomu nie jest ale coś się stanie to właśnie trochę promili we krwi i człowiek ma przerabane nawet całe życie. Pozdro dla wszystkich
Chwila nieuwagi, lekka nadgorliwość na drodze i splot pewnych zdarzeń i mamy tragedię. Mówicie tu o połączeniu ze starymi przyczepami, który nie były dostosowane do dzisiejszych standardów. Sami ciągamy 2 x metal tech 8 ton i na hamulcach dwuobwodowych świetnie przyczepy najpierw hamują a dopiero ciągnik i zestaw bardzo stabilnie się na drodze zachowuje.
Jeśli chodzi o pojemności, zdecydowanie wygodniej i łatwiej postawić 2,5 tyś. Powyżej tego już trzeba zgłaszać, jakieś zezwolenia i wgl. Aczkolwiek i na to już są sposoby aby ominąć.
W praktyce daje radę. Rosa jak wchodzi to prędzej się owija na ślimaku lub motowidłach. Co do żyletek na śrubki coś pięknego, wymiana szybka i wygodna.
Bagnet z rekorda chyba identyczny jak w NH TC. Osobiście bym chyba preferował zastosowanie tych rekord/NH i nożyki na śrubki zrobić i dociski wiadomo dołożyć.