umowa na gębę jest ważna gdy obie strony się do niej stosują i zgodnie potwierdzą lub jest świadek , w praktyce bez świadków i bez dowodów wpłaty czynszu itp. jest to tylko mrzonka jednej strony bo druga strona zaprzeczy
przecież on nawet papieru przekazania z gminy nie ma to skąd ta księga ma być skoro nie dokonał żadnych wpisów ,nawet jeśli jest to figuruje matka jako właściciel nie on
znaczy babcia o babci pisze,więc nie realne raczej aby była księga w tych latach założona
ale to nie jest problem bo to można odszukać
chłop umiera dzierżawca pali głupa że nie miał żadnej umowy bo się umówili na gębę ,a młodzi spadkobiercy nie znają nawet swoich dobroczyńców ,i kto potwierdzi taką umowę na gębę ,nikt
jeśli dokona wpisu jako właściciel to posiadacz będzie miał kogo podać o zasiedzenie ,bo tak nie bardzo jest kogo podawać ,znając życie jeśli są po rodzinie to pójdą na noże i się nie dogadają ,bo normalnie to by już się dogadali
taki właściciel to nie właściciel co nie interesował się tym co darmo dostał ,nawet nie zadbał formalności przez tyle lat ,mi tam nie żal takich ,choć prawa do zasiedzenia nie popieram i uważam że to zwykła kradzież ale prawo jest jakie jest