Jak zwiną się azoty, to dopiero będzie płacz. Wezmą niemcy jak cukrownie i im się będzie opłacało. Pamiętam jak z 3 lub 4 lata wstecz ceny cukru wystrzeliły, a w sklepach mozna było kupić określoną ilość. W tym samym czasie w niemczech cukru w sklepie pod dostatkiem, a ceny normalne jak były. Sam przywoziłem rodzinie, bo był połowę, czy nawet więcej tańszy niż w kraju. To jest właśnie ta różnica, gdy branża spożywczą i rolniczą steruje państwo, a nie sąsiad z za granicy.