Ja w tym roku jedną plantację skracałem 10 dni później, ze względu na nierówność, a później warunki i 150g chlorku mepikwatu i 30g metkonazolu zadziałało już dużo słabiej. Jak następnym razem będzie zapowiadała się pogoda, i będą warunki to pojedziemy pewnie na 3 liść, lepiej wtedy wbiło w ziemię. Ogólnie boję się o przezimowanie, orka, uprawa i siew jak najszybciej, żeby wilgoć była no i jak ta przesuszona latem ziemia osiadła to szyjka wystaje i się położyła na ziemię, może ją mróz ściąć. Mieliście takie przygody? Druga plantacja to samo + jeszcze korzeń porządnie zjedzony przez śmietkę, większość roślin... szanse na przezimowanie mizerne, prawda? Poza tym okej, 6-7 liści, dość gruba szyjka