– Myślałem, że może ciastka mają, cukierki. Czasem ktoś coś przywiezie, żeby starszym umilić dzień. A oni kartofli nawieźli. Cyrk. Złapali pana Stasia, wracającego akurat ze spaceru. Wręczyli mu worek pięciokilowy, porobili zdjęcia i pojechali, zadowoleni jak po wygranych wyborach.
Mężczyzna którego Gajewska uwieczniła na zdjęciu z workiem kartofli w rękach chodzi samodzielnie, ale "kontaktuje słabo". Zmaga się z demencją. – Wstyd i żenada – ocenia zachowanie posłanki wobec mężczyzny jeden z pracowników DPS-u.
– Przykro. Mamy dobrą opinię, staramy się. A tu nagle jesteśmy na językach wszystkich. Zostaliśmy wykorzystani, a najbardziej nasz pan Stasiu! – inny z pracowników.
Na tym jednak nie koniec. Dyrektor placówki poinformował bowiem, że nikt nie uzgodnił z nim fotografowania czy nagrywania wizyty. Podkreślił przy tym, że wizyta ekipy Koalicji Obywatelskiej negatywnie odbiła się na podopiecznych ośrodka
Lepiej policz nie s[pełnione obietnice trzaskA