Nie mam ani chłopaków ani dziewczyn i nie jem ciast ani tym podobnych rzeczy, na co to komu. Jak zjeść to porządne śniadanie, chleb albo jakiś porządny obiad, ziemniaki, mięso, warzywo do tego... A nie takie pierdzenie po trochu.
Toć miałeś tu nie zaglądać.
Żyją, jedzą, piją kawę i wodę. Na razie 100% przeżywalności, trzecia doba za parę godzin minie.
5 stopni, wieje trochę, dziś przygotówka i szybka akcja owady przed robotą.
Sarny regularnie przyłażą, sąsiadom ogryzają warzywa, mi ogryzają badyle w ziemniakach... Bażanty, zające a ze 2 miesiące temu przebiegało stado dzików... Ale myślę, że one to przelotnie... Bo jeśli nie to trza będzie ziemniaki grodzić bo nie będzie co jeść.