U mnie jak uslugodawca chce przesunąć kogoś żeby mnie wsadzić to słyszy od tamtego rolnika to jedz rób u mnie więcej zbierać nie będziesz. Bo ja miałem ugadany ten i ten dzień. I w takim przypadku albo ja robię w deszcz albo wetka mnie przed mniej nerwowych a 2 3 czy 4 dni dłużej stojąca trawa 1 pokos to straty w tysiącach są. A tak prasa można zacząć trawy z kupkówka jako pierwsze później bez kupkowki następnie siane na jesieni i na koniec lucerna i wszystkie będą idealne a w pryzmę idealnego się nie zrobi bo raczej nie realne miec 60 70 hektary traw identycznej odmiany zasianych w tym samym czasie
Jak pada deszcz to i beli nie zrobisz , a trawą wtedy też się starzeje lub moknie skoszona. Jedna i druga forma zbioru ma swoje plusy i minusy. Ja mam swoją prasę i owojarkę, ale od kilku lat robię pryzmę (1 i 2 pokos). Wynajmuję firmę z przyczepą (czasem jak pogoda niepewna to dwiema). Dwa dni i 30ha skoszone, zwiezione i okryte. Robiłem bele, to dziennie max 6-10ha robiłem. Bo zanim zbelowac, potem owinąć, jeszcze w międzyczasie o porządek, potem drugiego dnia jedziesz na pole po bele, a większość z nich podziurawiona przez ptaszki, i od nowa owijanie. I przy sprzyjających warunkach zbiór I pokosu trwał tydzień, a nawet wiecej. No chyba, że masz w domu kilku ludzi do pracy, to idzie szybciej. Kolejna sprawa to mieszanie paszowozu.Kukurydza z Trawa z pryzmy pocięta przez przyczepę czy sieczkarnię wymaga mieszania dosłownie 15minut, a beli okolo 30-40min. Do tego dochodzi teraz przywiezienie pod pryzmę beli, wysiadanie rozwijanie dwóch beli z siatki i folii i tracimy kolejne 10 minuth. Ja osobiście uważam, że pryzma dużo lepsza sprawa.