Nie
Była kotna
Niby się wykociła, ale nie mogliśmy znaleźć kotów
Wisiało kawałek błony, tyłek miała mokry
Ale była chudsza i myśleliśmy że koty porzuciła, albo zjadła
Z miesiąc tak było, normalnie się zachowywała, jadła, bawiła się, myszy łapała, psy ganiała
Dziś wchodzę do stodoły, a ona brzeszczy, leży na foli, pod nią mokro
A jeszcze wczoraj rano z dwoma kotami urzędowała
Na początku nie dała się dotknąć, brzuch napuchnięty
Ale jakoś ją wziąłem
Postawiłem na nogi, i wszystkie stały normalnie, ale brak siły
I musiała czekać do 12 na lekarza
Bo dziś gabinet nie czynny
Już jest po operacji
Macica jak piłka, jak rozcieli to się ropa polała
Teraz w domu leży pod kroplówką