Chorowały, zapalenia wymion, zapalenia płuc, odwapnienia
Krovi covid
W tamtym roku bakutil u nas nie nadążał, weterynarze z konkurencyjnych gabinetów leczyli wspólnie
Co się wycielilo to zaraz problem
Ale tu na af przecież to ja byłem ten głupi, co nie dba, się nie zna
Nie jeździłem na wykłady profesora
A po rozwiązaniu przyczyny wiem że te wykłady w niczym by mi nie pomogły
Na leczenie wydawałem więcej niż zarabiałem za mleko
I to był przełom roku, gdzie mleko zawsze płaci bardzo dobrze
A ja miałem tylko krowę od której wylewałem mleko, którą trzeba było leczyć i która w końcu wyjeżdżała
I chodzisz codziennie tylko po to aby podać 7 sztuką antybiotyk
Obrządek trwał od 5 do 12
Pozniej od 16 do 23
A w domu chora matka z dopiero co wykrytą chorobą nowotworową
I świadomość że zaledwie 2.5 roku wcześniej umarł ojciec po 3 tygodniach od wykrycia
Że ponad połowa rodziny od strony matki umiera zazwyczaj na raka
Dziś też byłem na pogrzebie raka, wujek z 62 lata, gardził nałogami, zdrowy tryb życia
Takie jest życie
Dlatego ja wiem ile co kosztuje, i na co mogę sobie pozwolić
24 rok i początek 25 był dla mnie bardzo trudny
Niejednokrotnie jechałem na oparach
Nieraz było tak, panie Karolu poczekamy z tymi 500 zł jak coś, poczym lekarz wychodził z obory i liczył 700 czy 2100 płaciłem cały czas, chyba tylko po to żeby się lepiej poczuć że po mimo to mnie na to stać
Mi Tusk z Kaczyńskim kasy nie zabrał, mi się poprostu nie wiodło
A wracając do zwierząt
Krowy wyjeżdżały a cielęta były traktowane na odpierdziel
Swiezak trafiał do kojca z 5 sztukami tygodniowych, było mokro, się gniotły
Idealne warunki dla chorób, mówiąc w prost linia prosta do padnięcia
Nic nie chorowało
Do dziś nie mam pojęcia czemu, tam było wszystko nie tak