Koledzy, mam dylemat, u mnie sytuacja wygląda następująco. Z racji tego, że ślimaki wyjadły mi na jesień 0,5 ha rzepaku, na wiosne postanowiłem posiać soje, a że na strychu leżało ze trzy lata kilka worków anuszki zrobiłem próbe kiełkowania - wschody tylko ok 30 %. Z racji tego 1-go maja zasiałem w normie 400 kg/ha żeby trochę powschodziło. Opryskane odrazu paltenn i command i wałowanie. Dzisiaj zaglądam na pole i moje przerażenie bo dopiero nieśmiało pierwsze dopiero wychodzą. Fakt, cały maj był bardzo chłodny i boję się że nasiona poprostu zgniły. Będzie coś jeszcze z tego, czy szukać nasion i posiać na tym jeszcze raz ?