Wiem jaka jest i dlatego zawsze mówię że większość nawozów dolistnych ,, gotowców " to totalny szajs. Bormax ok, a plonvit ma śmieszną wręcz ilość mikro. Te ilości to kpina
Nie u każdego. Ja kamieni nie mam żadnych więc i problemów z tym. Herbicydy idą normalne tylko trzeba wiedzieć co się robi i czego nie robić. Sprzętu nie mam, biorę usługę i święty spokój. Oszczędność nawozu, bo podany pod łapę, paliwo zaoszczędzone, gleba nie niszczona orką, a czy minusy czas pokaże.
Pierwsze co to herbicydy. Stosując herbicydy na przedplon trzeba mieć z tyłu głowy już chęć siewu pasowego. Dwa koszenie. U siebie kosiłem nisko. Praktycznie po ziemi, żeby słoma była ładnie pocięta. Stan noży już nawet nie wymieniam. Do tego rozrzucenie. Trzeba ładnie rozłożyć słomę, pilnować żeby nie zatrzymać się w miejscu i nie zrobić kupy słomy. Tego się pilnowałem i ładne równe wschody czy to zwykła ziemia czy glina/ił.
Na śnieć są trzy substancje. Difenokonazol, Fludioksonil, Sedaksan. Widziałem już pola siane kwalifikatem ze śniecią. Zaprawa niby była dobra ale nie na śniecie. Po herbicydach kłos byłby raczej ,,stojący", czarny, jakby ściśnięty.