Gdybym się nie śpieszył z wzięciem Młodego Rolnika też już bym od początku roku nie miał krów. A tak to do końca 2025 musi być bydło ale krowy już I tak rok maks półtorej i pojadą uszczęśliwiać kogoś innego, tylko u mnie mała skala produkcji i gdyby nie praca rodziców na etacie to prawdę mówiąc było by tylko na chleb i masło nie mówiąc już o jakich kolwiek inwestycjach.