U mnie w okolicy też znam taki przypadek duże gospodarstwo 100 ha i nie ubezpieczają. Kilkanaście lat temu ubezpieczali i co roku zgłaszali i przyjeżdżał starszy pan szacować straty i się im opłacało, chłop odszedł na emeryturę zaczął przyjeżdżać inny rzeczoznawca i już nie było tak kolorowo.
No ale to raptem 100 kg rzepaku czy 100kg pszenicy na ubezpieczenie, to jaki to procent plonu że opłaca się aż tak ryzykować ?