z wiatrakami to nie najlepszy biznes. na koncu rolnik zawsze jest w d....e! a co jesli go nei zbaiora , bo firma sie zamknie? kolega mial podobna sytuacje, nie akurat z wiatrakiem, to sąd odpisał mu , ze jesli firma nie istnieje, to nie mozna zalozyc sprawy, nawet tej samej firmie, tylko o innej nazwie i oczywiscie rejestracji. w tym kraju pewnym mozesz byc tylko smierci i podatkow! uwazajcie na takie okazje. Kolega dobrze mowi, z umowa do prawnika, ale takiego co sie zajmuje podobnymi rzeczami, sa takie kancelarie co lubia takie sprawy. jesli wiatrka daleko od ciebie, nei bedziesz tego g...a słyszał, mozna sie pokusic o kase za samo zachodzenie skrzydeł. podpisz im zgode jak kase ci wplaca, bo to czesto chca zgode a ptem czekasz na przelew np 10 lat.