U nas teraz pół wsi w ekologii nikt sobie d*py nie zawraca uprawa warzyw bo mamy słaba ziemię. Świń nie możemy trzymać. Jak mam jakąś kurę skubać to nie dla mnie. Byczków eko mam za mało żeby sprzedać bo po 1 mi nie przyjadą chociaż żeby 5 było....za mało ha
Praca jako stałe źródło dochodów plus parę ha żeby sobie pooddychać powietrzem świeżym. Małe gospodarstwa są na wykończeniu, zero konkurencyjności. Nic się nie opłaca.
Też tak zrobiliśmy. Wróciliśmy do sadzenia swoich. Innych sklepowych nie da się jeść a sąsiedzi walą nawozy i opryski. Ziemniaki czarne po ugotowaniu są zaraz
To jak ja mam liczyć swoje zboże? Pszenżyto i owies z jęczmieniem? Tak 2/1 kreda i koncentrat do smaku na koniec plus siano? Jeszcze z 2 miesiące dostawały tylko owies z jęczmieniem bo mi się pszenżyto skonczylo
Nie mam pojęcia jak ja się utrzymywałam za to za moich czasów to było 400 zł akademik kosztował 320 a ja siedziałam na telefonie za 6 zł i to było duzo