witam ponownie panowie.
wracając do tematu podnośnika. talerzowe odczepilem w tygodniu przy pomocy tyra sąsiada.i tak sobie stał MF do dzisiaj.
miałem od rana zrzucać koło i dobierać się do cewek żeby je miejscami pozamieniać itd.
wsiadam,palę maszynę,włączam podnośnik.dziala. opuszcza i podnosi.bez maszyny jak narazie. i ręczne opuszczanie też działa. Ale jest jeden szkopol.
Jak podniosę go ręcznie bądź przyciskami na błotniku,tak że podnośnik dojdzie do końca,że aż pompa się odezwie to problem wraca.
Nie opuszcza. Ale jak go zgasze i postoi 5-10 min a czasem i 2min to znowu zaczyna pracować.
I nie pokazuje żadnych błędów jak się przytnie.
strach czepiać sprzęt bo znowu będę musiał znajomka prosić co by przyjechał turem🙂