W życiu oprócz zdrowia trzeba też mieć trochę szczęścia, wtedy to i magistry nie potrzebne, mój młody rzucił politechnikę gdzie został mu jeden egzamin żeby zamknąć rok i poszedł do pracy, zadzwonił tak od czapy żeby poczekać na pracę w zawodzie, po trzech tygodniach dostał tam taką propozycje od szefa i takie pieniądze że daj Boże każdemu