Ja bym pewnie był za Valtrą. Choćby z powodu osobnego zbiornika na olej do hydrauliki i skrzyni (mowa o wersji min. ACTIVE, w HITECH nie wiem czy zbiorniki są osobne). Po drugie DMC oraz masa własna. Sam wziąłem T7.165S, ale przy tym ciągniku DMC to 10,5 t. Czyli w przypadku agregatu upr. - siew. na talerzach (masa ok. 2200 - 2300 kg na pusto) będzie już na styk albo nawet przekroczy DMC.
Ja zakupiłem NH z powodu dostępności od ręki. Valtra byłaby na zamówienie, a wolnych T144 już nie było. Na początku stycznia miałem ofertę na T144 za 330 000 netto. I biorąc pod uwagę fakt, że za T7S zapłaciłem 325 000 netto, to VALTRA była bez porównania 100 razy lepszą ofertą. Co prawda natknąłem się na opinię, że jest dość mułowata na tym silniku (6,6 l chyba) i że najlepszy wybór to T174/T175, ale myślę, że zaakceptowałbym to biorąc pod uwagę DMC 13, 5 t, rozstaw osi prawie 3 m oraz osobny zbiornik na olej do skrzyni.
Nie wiem jakie teraz są ceny ciągników w tej mocy. Ja kupowałem w maju, a rezerwowałem swojego NH w kwietniu. Nie mam jakichś negatywnych doświadczeń z moim NH, choć dojechał do mnie po zakończeniu prac polowych, więc mało co przepracował. Jednak uważam, że VALTRA T145 oferuje znacznie więcej. Na stronie VALTRY jest wzmianka o cenie 374 000 netto jak dobrze kojarzę. Nie wiem jakie teraz są ceny w CNH dla ciągników tej mocy. Ale jeśli jest to kwestia różnicy na poziomie 20 000 netto, to uważam, że warto dołożyć do VALTRY. Pamiętajcie jednak o zakresie mocy. W przypadku VALTRY z tego co wiem, moce w świadectwie to 160/177 KM. Dane z folderów to ściema, na którą nie ma innego potwierdzenie niż katalog/folder reklamowy. Więc musicie sobie jakoś fajnie zakres mocy ułożyć do wniosku jak rozważacie kilka ciągników. U mnie było to +-10 % względem modelu przedstawionego w biznesplanie. Nie wiem czy każdy pracownik ARiMR pilnuje tej 10 % odchyłki. W każdym razie u mnie tak to wyglądało.
Na początku roku oglądałem również CLAASA ARIONA 610. Wyceniałem go u lokalnego dilera. Mowa była o ciągniku na zamówienie (okres oczekiwania ok. 4 miesiące). Jednak cena 307 000 netto za ciągnik bez przedniego TUZA, miękkiej ośki mnie zniechęciła. Finalnie zakupiłem ciągnik z tymi dodatkami, dlatego, że była wolna sztuka na placu. Jednak gdybym zamawiał traktor, to starałbym się jak najniżej zejść z ceny. Uważam, że na dzień wyceny CLAASA 610 (styczeń 2021), za tak podstawową konfigurację, mogliby mi spokojnie sprzedać ten traktor za 290 000 netto, ale wydaje mi się, że chcieli za dużo trochę zarobić.......... Za wolną sztukę 630 w promocji FIRST CLAAS usłyszałem ofertę z neta czyli 359 000 netto. I tak o to umarł temat zakupu CLAASA. W sumie mogłem obdzwonić więcej dilerów, no ale nie zrobiłem tego. Kierowałem się może też trochę bliskością serwisu w razie ewentualnych przygód.
Co do rejonizacji, mocno irytował mnie ten temat. Dzwoniłem również w sprawie MASSEYA 7715S od firmy AGROMAREK, gdzie przekierowali mnie do lokalnego dilera, pomimo tego, że odległość nie była jakaś straszna. Poinformowali mnie, że mój rejon obsługuje firma LUKPOL, gdzie usłyszałem kwotę rzędu 400 000 netto za ciągnik, który był zamówiony i miał dojechać na plac. I tak o to skończył się temat zakupu MF-a........
W przypadku CNH natomiast nie spotkałem się zbytnio z jakąś rejonizacją ścisłą. W promieniu 200 - 300 KM każda z firm , do której zadzwoniłem chciała mi sprzedać ciągnik i nikt nie wybrzydzał, że jakaś rejonizacja jest. W jednej firmie jeden z przedstawicieli odmówił wyceny ze względu na rejonizację, ale drugi przedstawiciel już nie widział problemu. Więc sami widzicie jak to wygląda.......Przede wszystkim polecam się targować i to ostro. Ja dałem się naciąć na minimum 10 000 netto na moim ciągniku, pomimo że i tak zeszli mi trochu z ceny wyjściowej. W momencie gdy miałem zarezerwowany mój ciągnik z 2020 roku, znalazłem ofertę tańszą o 10 000 netto na ciągnik z 2021 roku. Nie mniej jednak mój jest z końca 2020 i już na STAGE V. Biorąc pod uwagę fakt, że rezerwowałem go w kwietniu po marcowych podwyżkach, to może i tak nie przepłaciłem aż tak dużo. W firmie WIALAN usłyszałem kwotę 350 000 netto za ciągnik, który miał dojechać w najbliższym czasie. Uważam, że nie warto tyle za niego zapłacić, jak można mieć VALTRE T145 za 375 000 netto.
Jeżeli będziecie kupować ciągnik, to polecam się rozejrzeć po większej ilości dilerów, niekoniecznie skupiając się na odległości od serwisu. Sama firma AGRO-SZNAJDER ma z kilka oddziałów i sam trochę żałuję, że nie zadzwoniłem tam w sprawie wolnych sztuk dostępnych od ręki.
Co do tego osobnego zbiornika na olej skrzyni w VALTRZE, to naprawdę polecam się zastanowić czy nie warto dopłacić do tego ciągnika. I tu nie chodzi tylko o mieszanie olejów. Znam przypadek gdzie w ciągniku z CNH przekładnia wymagała remontu po 3 latach intensywnej pracy ciągnika z redliniarką. Pompa pracowała na maksymalnym wydatku, a maszyna nie była w stanie przerobić takiej ilości oleju, który kołował się w skrzyni. Przekładnia wymagała sporego remontu za spore pieniądze. Prawdopodobnie ustawienie mniejszego wydatku pompy zapobiegłoby tej awarii. No, ale mimo wszystko uważam, że obieg oleju w skrzyni i hydraulice powinien być rozdzielony. Mam nadzieję, że nie nikt nie zasnął po moim wywodzie.....