teraz mam 1,4 zł litr. ale nie dziwie się że mleczaze proterstuja bo jak maja po 1zl to juz tragedia to tak jak by pszenica była po 400 zl tona. w grupie mamy 180 ha piatej klasy srednio. na opasie tez niema kasy. mamy 80 sztuk.
teraz cena jest dobra. i jak by sie dalej utrzymywała to bylo by oki. tylko wkurzajace jest to że mleczarnia chce podpissc konteakt na ilość a o cenie to juz zapomniała. co mi z takiego kontraktu. jak będę pod kreska to sie nigdy z niego nie wywiarze. bo po co robić cos co sie nie opłaca. chyba ze dla hobby.
to ja dojac 100 krów zastanawiam sie nad oplacalnoscia i dalsza produkcja a tu kloga chce zaczynać. powodzenia. cena napewno spadnie. bo wszyscy chca produkować dużo a mleczarnie napewno to wykorzystają.
zastabawiam się bo niedosc że cale życie przy tym zasuwasz znosisz te wszystkie obostrzenia to pezestajesz na tym zarabiać. Do dypy taki interes ani kasy ani wolnego. zacznę uprawiać rzepak i pszenicę. co sie zbierze to będzie. może mniej zrobię ale będę mial wiecej czasu dla siebie rodziny i przyjaciół. a nie tylko krowy i krowy.
szczerze mówiąc to osobiście zmiezam się z decyzja lijwidacji produkcji mleka. to co proponuje nam teraz mlekpol nie zachęca do dalszej przodukcji mleka. trzeba by zmienić mleczarnie ale nie wiadomo co czeka całą branże. Narazie czekamy. i strajkujemy. może trzeba stajkowac przed mleczarnia.
nie. co sztuka to metoda. jedne po 40 50 dniach same oczyszcza macice innym trzeba pomóc. np biulugol powoduje silne obkurczenie macicy i wszystkie te dziadostwo wypływa. wagotyl chamuje krwawienie i obkurcza. no i wlewki z antybiotyku to wsumie najlepiej działa tyle ze specyficznie. i tak naprawde trzeba by robić takie posiewy jak przy dobieraniu antybiotyku na zapalenie wymienia.
myślę ze juz jest wiecej sztuk zarazonych jak dzików. w najnowszej literaturze pisza ze w Polsce nawet w 80 procent stad jest bvd. czyli dzis kupienie bydla bez bvd to niemal ze cud.
okoko 70 zl za 20 kg
dolewa sie litr melasy plus ileś tam wody lub samą wodę i miesza dokladnie. odstawia na 3 doby i gotowe. jałówki przynajmniej u mnie chętnie pobierają.
Grzesiu to dobre witaminy.
no wlasnie jak mam 500 m to dociagne z sieci. problem pojawia się na polach oddalonych od zabudowań. w tym roku chcę dwie takie stacje wykonać.
A co sadzicie o elektryzatorach kolar firmy olko
www.olko.com.pl/site/index.php?co=produkty&lang=pl&idprod=223
beztlenowce. chlopie padline dajesz krowa:-( ciesz się ze cale stado ci nie padło. bo moglo tak być. jad kielbasiany czy clostridium może wykonczyc w krutkim czasie cale stado.
witajcie podróżując dzis po Polsce wpadl mi do główy pewien pomysl. wiem ze mozna kupić gotowe elekrezatory z bateria solarna ale nie o to chodzi. dość często słyszy się o kradzieżach pastuchow i akumulatorów. więc kozystajac z pomyslu drogowcow mozna by wykonać stacje ktora będzie miala wysokość 3-4 m z rury i przytwierdzona do fundametu. Na szczycie uniescil bym baterie solarna elektryzator i akumulator. wyglądało by to tak trochę jak latarnia. Myślę ze pomimo tego ze taka stacja była by widoczna nie stanowiła by zachety do kradzieży. co o tym sądzicie.
allegro.pl/bateria-sloneczna-60w-5a-kabel-i5066632116.html
allegro.pl/najsilnieszy-pastuch-na-dziki-elektryzator-7-juli-i5060443030.html
to zależy jak na to patrzyć. z bvd będziesz żył. ze steatami ekonomicznymi ale krowy przeżyją. przy goraczce Q moze paść jednego tygodnia cale stado. i nic nie zrobisz.