Skocz do zawartości

przemoxx90

Members
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O przemoxx90

  • Ranga
    Nowicjusz
  1.   Na nikogo się nie kreuje nigdzie nie napisałem że robię to z dobroci serca jakbym był altruistą to bym mu oddał dopłaty, płody i wszystko co z tym polem związane.. Brałem dopłaty bo tylko w takim wypadku mi się to jako tako opłacało. Bez dopłat ile by mi zostało z tej V-VI klasy? Tysiąc złotych dochodu? Może nikt inny mu tego nie zaproponował no i druga sprawa to dobry znajomy moich rodziców więc wiedział że ziemia będzie uprawiana dobrze. I się zgodził na te warunki poza tym kusząca była perspektywa odsprzedania mi już na własność tej ziemi. No a chce ją teraz też żeby czerpać z niej dochód przecież to logiczne tym bardziej że 100 razy lepiej ta ziemia wygląda niż kiedy na nią wchodziłem. Lecz zadowalający dochód można mieć tylko z dopłatami na takiej klasie (w perspektywie dopłat siać łubin i tyle). Jakby nie było dopłat bym nawet nie pomyślał o tej ziemi. Ale nie wiem czy odkryłem Amerykę tym postem? Najbardziej irytuje mnie fakt że wyrywałem te samosiejki :) jakbym wiedział że on tego mi nie sprzeda to bym pieprzył i rosły by tam dalej:)  
  2.   Masz rację. Szanuję jego własność (jestem w stanie dać nawet więcej niż ten który to kupił)! Nie szanuję tylko jego woli i jego jako człowieka już poza tym co to za człowiek który rozsprzedał ojcowiznę bo mu się robić nie chciało..... Przekabacili go na inną stronę i tyle w temacie. Uprawiałem pole 10 lat. Przed umową jak i w jej trakcie zarzekał się że sprzeda to mi. Według mnie on trochę postąpił niefajnie. A najprawdopodobniej poszło wszystko o zazdrość bo u mnie się coś dzieje a on dalej w miejscu a nawet tendencja spadkowa...   A odnośnie tonu i stylu twojej wypowiedzi to: poziom zera i dwa metry mułu. Forum jest po to by rozmawiać merytorycznie a nie byś mógł się podniecać i osobiste odczucia wyrażać  tym bardziej że nie znasz mnie ani sprzedającego ani nie byłeś w takiej sytuacji. Poza tym patrząc na twój avatar wnioskuję że jesteś jakimś fanem Fritzla (bo wątpię że tego lokalu który posługiwał się tym logiem) więc musisz poziom gimnazjum reprezentować ....     Powtórzę się po raz kolejny. Ziemia była tak zaniedbana że nikt kompletnie nikt tego wziąć nie chciał, przystałem do tej umowy pod jednym warunkiem: że dopłaty będę brał ja. U nas są tak słabe ziemie uwierzcie mi bądź nie, że u mnie dzierżawy nikt nie płaci!!! Nawet w niektórych przypadkach wydzierżawiający dzieli się dopłatami z dzierżawcą. Tadeusz na to przystał z pocałowaniem ręki. Druga sprawa to że działka 300m ode mnie planowałem nawet ją zalesić w przyszłości. Kupujący ma do tej działki 3 km dla porównania. Ale jak napisałem wyżej zazdrość chyba wzięła nad wszystkim górę.     Dzięki wszystkim za odpowiedzi te merytoryczne ale widzę ile głów tyle rozwiązań i chyba konsensusu nie osiągniemy:) Prawnikami nie jesteśmy a interpretacji przepisów prawa pewnie mogłoby być masę. Liczyłem na rozwiązanie zaproponowane przez kogoś wcześniej że jeżeli miałbym prawo pierwokupu to umowa zawarta między Tadeuszem a Kamilem zostanie bez zmian a tylko ja wskoczę na miejsce Kamila (tylko trzeba by było znać cenę faktyczną a nie tą co usłyszałem :) ) Ja chyba sobie odpuszczę tą działkę. Trochę szkoda ale jak mam być postrzegany na wsi tak jak tutaj przez niektórych w tym temacie (poczułem się prawie jak złodziej który chce coś ukraść :) ) to może lepiej spać spokojnie.    Pozdrawiam myślę że temat do zamknięcia.
  3. A odnośnie ANR: Tak prawo pierwokupu w pierwszej kolejności ma ANR. Tylko ta cena wcale nie jest poniżej wartości rynkowej..to V - VI klasa województwo świętokrzyskie no i 1,70ha dokładnie...sprawdźcie jakie my mamy średnie ceny sprzedaży nieruchomości...ta klasa to około 10 tys za hektar średnio w naszym województwie.   Znajomy ma brata który jest radcą prawnym...poproszę go by zapytał brata jak to wszystko widzi świat prawniczy i wtedy wam napiszę co i jak. No i nie piszcie już że jestem cwaniak, cham i milion innych obraźliwych rzeczy....wy widzicie to inaczej może ja widzę to inaczej. No i jak wydymać na kasę go chciałem skoro nikt za 35 u nas by tego nie kupił a on sprzedał to za 24tys a ja bym mu nawet dał 25 czy 26 no ale jak juz mowilem coś mu sie w glowie poprzewrqacało
  4.  Może żebym nie wyszedł na cwela który chce wchodzić w butach w czyjąś własność kilka spraw sprostuje... Właściciel tej ziemi to taki pijaczek, (szczerze powiedziawszy nie wiem czy dziś by żył gdyby nie rodzice którzy od dawien dawna do niego zaglądali jak nie wychodził tydzień i wzywali pogotowie) pole stało ugorem plus masa samosiejek bo działka przy lesie (nikt tego nie chciał wziąć i ja poszedłem mu na rękę dzieki czemu on dostał rentę strukturalną)...ja to doprowadziłem do porządku włożyłem w to pole sporo pracy i czasu no i chłopu staremu się musiało coś porobić ktoś mu pewnie coś nagadał napuścił na mnie jeszcze kilka miesięcy temu wszystko było OK. Wiecie jak mają starsi ludzie nie wiadomo o co im nieraz chodzi....:/ Miałbym to głęboko w d..pie gdybym przyszedł na pole eleganckie i takie zostawiam i dziękuję do widzenia nie ma mnie. Nie chciał sprzedać mi i już. Ale coraz częściej jest tak że bierzesz coś od kogoś (niekoniecznie ziemię) doprowadzasz coś do porządku i wtedy właściciel wyciąga po to ręce jak ktoś odwali czarną robotę.   I wiem wiem wiem że własność rzecz święta i nic nikomu powinno być do tego no ale...jakoś tak mnie to zdenerwowało.   A tak dla znawców prawa co to mówią że koniec umowy jest rzeczą świętą to wyjaśniam że umowa po wygaśnięciu przechodzi w umowę na czas nieokreślony do momentu wypowiedzenia. Tak jak z abonamentem za telefon. Po końcu umowy dalej jesteś abonentem dopóki tej umowy nie wypowiesz. Więc prawdopodobnie dzierżawcą byłem nadal w trakcie sprzedaży. Przypominam że pan sprzedający powiedział że zamierza sprzedać za 35 tys a nie powiedział że sprzedaję poza tym ja powiedziałem że kupię ale za mniejszą kwotę i niech sie zastanowi. A okazało się że sprzedał za 24tys. Teraz jak analizuje wszystkie sytuacje to karty rozdane były już dużo wcześniej....no ale cóż. 
  5. o ile sie nie myle powinienem zostac powiadomiony o sprzedazy ziemi za ta kwote za ktora ta ziemia zostala sprzedana. Ba! Nawet jesli bylo powiadomienie pisemne a inne kwoty widnieja na akcie notarialnym to jest to podstawa do jego uniewaznienia - tak to wyczytalem w internecie. A co by to zmieniło że pojechałbym wcześniej do niego...? NIC. Wiem moje zachowanie jest troche nie fair ale zrobilem dla tego czlowieka wiecej niz sie moze wydawac przez ostatnie lata i nie chce tej ziemi za darmo...chce mu zaplacic tyle ile on faktycznie za nia chce i tyle ile ustalil z tamtym kupujacym. Tym bardziej ze kupujacy Kamil K nie jest z nim ani dobrym znajomym ani rodzina.
  6. Witam, Dzierżawię, 2ha pola od Tadeusza S. Umowa skończyła się 03.03.2015 czyli dwa tygodnie temu. Dzierżawa była na okres 10 lat gdyż Tadeusz S przeszedł na rentę strukturalną (umowa opieczętowana pieczątkami agencji, urzędu gminy itd.). Dziś Kamil K (osoba która podobno kupiła) przyjeżdża do mnie i mówi że kupiła ten grunt.... Kuźwa ja też bym kupił ale ewidentnie Tadeusz S poleciał w kulki. Bo wspominał coś o sprzedaży ale tylko między wierszami i że sprzeda to za 35tys zł. Ja mówię że 35tys nie dam ale jak zejdzie z ceny to kupie. On na to że ma kupca na 35 tys. (grunt klasa VI). A tu dziś Kamil K mówi że kupił ten grunt za 24tys zł. Tadeusz S specjalnie powiedział mi tą cenę abym tego nie kupił. I tu moje pytanie: nie zostałem powiadomiony o sprzedaży a należało mi się prawo pierwokupu czy idzie jakoś to "wyrwać" (te ziemię) i obalić akt notarialny podobno dziś to przepisali. Wiem, że to nieetyczne i chamskie z mojej strony (właściciel powinien mieć prawo sprzedać komu chce) ale chłop nie przyjdzie szczerze nie powie o co mu chodzi rok temu było dogadane że sprzedaje mi a od kilku miesięcy zaczęło mu ewidentnie coś nie pasować tu się nie odzywał tu miał problemy o jakieś pierdoły itp. Jak postąpić najlepiej w tej sytuacji nawet jeżeli byłoby to niestosowne ale zgodne z prawem...
  7. Był weterynarz, stwierdził że raczej to nie wina zepsutej paszy ani żadnej choroby bo krowa ani nie ma gorączki ani biegunki ani nie jest osowiała gdyby było coś zepsutego to stwierdził że objawy byłyby inne (i u większej ilości sztuk minimum 30% w zatruciach złą paszą) a ją boli przy skurczu żwacza bo uciskał i w momencie skurczu kopała... sam był trochę głupi bo nie wie co to może być...ale dał jej zastrzyk rozkurczowy i otępiała się zrobiła przestała kopać i nawet zaczęła żreć wiec musiało ją przestać boleć... Najgorsze jest to że po przeanalizowaniu wszystkiego wzdłuż i w poprzek wysnuliśmy taką tezę czy aby to nie była wina siana w którym była masa patyków:/ tata mówi że jak kosił łąkę to w jednej jej części było podobno trochę samosiejek akacjowych które tata skosił i normalnie sprasował bo stwierdził że jak będzie skarmiał to siano to wybierze wtedy (no ale wiadomo na bank tego dobrze nie zrobił:/) wydaje mi się że takie kawałki mogły takie coś spowodować (weterynarzowi również). Ojciec skarmił z dwie bele tego siana ale już od tygodnia nie daje...Te dwa bale skarmiane były w zeszłym tygodniu i to była jedyna inność w żywieniu naszego bydła odkąd zaczęły się te problemy:/ Czy miał ktoś podobny problem? Żałuję że w przypadku poprzednich sztuk nie pojechałem do rzeźni......
  8. weterynarz był za pierwszym razem stwierdził że możliwe że przytkane księgi dał preparat nic nie pomogło, mówił że ją przeczyści że będzie srała pod ścianę. z drugą sztuką to samo myślałem że to cholerny zbieg okoliczności że takie rzeczy. wlewałem drożdże, piwa preparaty i nic. a sam stwierdził że tak jakby żołądek nie pracował tej krowie albo zbyt rzadkie ma ruchy tego żołądka... teraz zadzwoniłem po innego. Z usług tamtego znachora już podziekuje..
  9. Witam, Zaczęło się od krowy, później byczek ośmiomiesięczny teraz znów krowa.   Objawy: bydło przestaje żuć, kładzie się i wstaje, nie przyjmuje pokarmu, nie wydala, kopie tylnymi nogami w rezultacie słabnie z nieprzyjmowania pokarmów i pada. Co robić.   Żywienie kiszonka z qq, sianokiszonka, ospa, słoma, siana, muto.   Co to może być?
  10. PROW 2007-13 Modernizacja Gospodarstw Rolnych

    witam, pieniądze z młodego rolnika mam na koncie od stycznia czy wie ktoś czy musze płacić jakieś odsetki jeśli chce tą kwotę zwrócić??? powodem tego jest nie załapanie się na modernizacje gospodarstw rolnych a za 75000zł to raczej nie poszaleje;/
  11. MŁODY ROLNIK (nowe zasady)

    witam, pieniądze z młodego rolnika mam na koncie od stycznia czy wie ktoś czy musze płacić jakieś odsetki jeśli chce tą kwotę zwrócić??? powodem tego jest nie załapanie się na modernizacje gospodarstw rolnych a za 75000zł to raczej nie poszaleje;/
  12. VAT w rolnictwie

    dzieki wielkie qazi
  13. VAT w rolnictwie

    znaczy te 6tys mam rozumiec dotyczy tylko samochodów z homologacją ciężarową tak? jeśli chodzi o maszyny rolnicze to już to nie obowiązuje tak??
  14. VAT w rolnictwie

    a słyszeliście coś może o tym że w 2011 maxymalna kwota zwrotu VAT ma wynieść tylko 6tys. zł??? gdzieś tak mi się obiło o uszy...może ktoś mi udzielić jakiś info bo na googlach nic takiego nie znalazłem?
  15. MŁODY ROLNIK (nowe zasady)

    "inwestycje podlegające współfinansowaniu z innych środków publicznych w szczególności w ramach działania "modernizacja gospodarstw rolnych" objętego programem do kwoty wydatkowanej przez beneficjenta nie wlicza sie kwoty pomocy udzielonej z tych srodków" tak pisze w rozporzadzeniu z 2007 odnosnie Młodego rolnika. to znaczy ze nie mogę laczyc tych dzialan MR i MGR chyba ze zle to interpretuje
×