A to witam w klubie przechodziłem z tą (panią) to samo jak jako pierwszy w gminie składałem te papiery to ona dopiero jechała na specjalne szkolenie tych ulg ponad pół roku chodziłem do gminy, się kilka razy to ta pani się chwała przede mną ta druga mówiła że jej nie ma gdzieś poszła to ja za 15 mi spowrotem o a pani Karczewska jest i oczy jak pięć zloty , byłem u pani burmistrz , byłem u radcy prawnego no i już nie miała argumentów i ulga jest .
Druga batalia z nią jak przepisałem na syna budynki bo młodego rolnika brał , a według prawa ulga przechodzi na następcę , według niej nie , też wymyślała cuda to jej mówię że niech wie że i tak nie odpuszczę i poszedłem do radcy prawnego który w urzędzie gminy przyjmował jak zobaczyła mnie że czekam do niego pod drzwiami sama przyszła bym już do niego nie chodził i tylko zaświadczenie z kursu by syn doniósł i już wszystko będzie ok.
Bo tak tylko w Żurominie się dzieje tu jest inny świat .
W Żurominie jak idziesz do gminy coś załatwić to musisz się przepisów naczytać na ten temat i jak tym babom zaczniesz przepisami i paragrafami rzucać to wtedy japy rozdziabią i widzą że wiesz więcej od nich to załatwisz szybko .
To samo jest w wydziale komunikacji w Żurominie .
Nie będę ci przytaczał bo bym musiał pół dnia tu siedzieć i twoje wpisy cytować , a z tego co widzę sensu nie ma i tak wszystko na opak kumasz także rób jak chcesz myslij jak chcesz nie ma tematu .