Potwierdza że w pewnych warunkach (gdy ciągnik się topi) przedni wał utrzyma siewnik w poziomie względem podłoża, ale to jedyne sensowne zastosowanie tego wału. Chociaż uważam że takie siewniki powinny przede wszystkim pracować w uprawie uproszczonej, bezpłużnej. Więc w maszynach typu gruber mamy wał który na koniec zagęszcza uprawę, zapobiegając miedzy innymi utracie wilgoci. Więc ponowne zagęszczanie przez wał w siewniku aby natychmiast zanim ponownie uprawiać wydaje mi się zbędne.
To że w pronto mają wąskie koła i wiąże się z tym rozstaw redlic 15 cm, wiem że argumentuje się że redlica trafia na skraj opony. W terrasemie i podobnych siewnikach redlice (4 lub 3) również trafiają w ślad koła. Tylko tam są stosowane specjalne koła o płaskim profilu która zagęszcza uprawę taką samą siła na całej szerokości opony. Tak jest w Terrasemie i Kvernelandzie, Vadrestacie itp. Same wąskie koła są jeszcze w miarę ok, chociaż bardziej się topią na lżejszych glebach ale ustawienie je w jednym rzędzie to już nie koniecznie. Połączenie tych dwóch może spowodować pchania ziemi przed wałem.
Takie rozwiązanie jak SKY o którym wspomniałeś również istnieje w siewniku Terrasem z pełną głowicą IDS. Tam też każdy lejek jest sterowany z komputera i dostosuje ścieżki do każdej szerokości opryskiwacza i rozstawu kół z pozycji terminala.
Oczywiście że każdy kupi to co woli, i zrozumiem jak ktoś mi poda konkretny argument który przemówił akurat za tym wyborem. W twoim przypadku niech to będzie przedni wał oponowy. Bo w zasadzie te maszyny różnią się szczegółami. Ale dziwi mnie jeśli ktoś wydaje tak duże pieniądze na maszynę i kupuje je tylko dla tego bo taki ma sąsiad, albo bo więksi gospodarze takie mają. Każdą maszynę należy dostosować do siebie i swoich warunków i priorytetów.
Niech Kverneland służy, a jak się nie sprawdzi, to zapewne się domyślasz co ja bym polecił
Ja również dzielę się swoją wiedzą