Niedawno był żywieniowiec około 60 lat i mówił , że do 150 g mocznika na sztukę jest udowodnione naukowo ,że nie szkodzi krowie. Tylko pod warunkiem ,że jest ocena , żeby mieć wgląd na mocznik, dobrze ustawiona dawka, zbadane obietościówki, jednolita pasza no i trzeba brać pod uwagę to ,że z wozu nie każda tyle samo zje tego. I inni żywieniowcy - przedstawiciele twierdzą to samo. Mówił też, że bardziej szkodzimy krowom jak dajemy przypleśniałą sianokiszonkę, czy zgrzaną qq ( nie mówiąc o pleśni..)
Kolejna osoba potwierdzająca to jest bardzo dobry wet, który mówił , że jak był w Danii to nawet jałówkom jest sporządzana specjalna mieszanka z mocznikiem , gdzie same podchodzą i to pobierają.