właśnie źle ze nie pryskales bo pęd główny wyskoczył w górę były przymrozki to go przychamowały te rzepaki które były skracane inaczej nazywa się to regulacja pokroju są dzisiaj o 50 cm wyższe i mają dużo więcej rozgałęzien No chyba nie. Mam kontrolę skracanie 20 marca, brak skracania. Ten nieskracany duży wyższy i ma więcej łuszczyn zależy od odmiany
Przy takiej zimie wszystko jest możliwe. Tylko jedyny sposób na przekonanie się to oddanie próbki do laboratorium. Nie wiem jak to się wiąże z kiła rzepaczaną ale na 4-5 klasie tam gdzie
również ją miałem w największym stopniu zmęczyła pszenicę. Albo to skutek słabej ziemi.
Jeżeli miejscami są kępy niskiej pszenicy to karłowatość. Jeżeli nie to mogą być poparzenia po śor. W tamtym roku miałem na patrasie karłowatość mimo to sypała nieźle. Też łatwo pomylić ją z rdzą żółtą na która najlepszy epoksykonazol. W tym roku siałem ją jeszcze raz ze swoich nasion i teraz najładniejsza pszenica. Ale dla mnie to stres spowodowany suszą + śor i rsm. W tym roku to najlepiej było nic nie robić od początku marca do teraz.
Myślałem że jeszcze mniej u ciebie spadło bo źle popatrzyłem na dane na tej stronię. Ale 5 mm to i tak spora róźnica. Trochę podratował sytuację ten deszcz. Szczególnie w jarych. I wkońcu 2 dawka się przemieści w zbożach.
38 litrów zazdroszczę... Tutaj 15 l w dwa dni i na ścieżkach w rzepaku już spore błoto. A przy tak dużym opadzie to chyba nawet nie dałoby się wjechać przez parę dni.
Lepiej tebu/plochloraz azyksystrobina. Bez tego to max 2 tygodnie, albo na chwilowe choroby. Według mnie bez jakiejś strobiluryny nie ma szans żeby utrzymało to 2 miesiące.