Żniwa za pasem, powoli trzeba już myśleć o rzepaku. Jak sobie radzicie z chwastami w tej uprawie? Pryskacie herbicydami przedwschodowo czy powschodowo? Którą metode wybieracie? Jakimi środkami? Myślałem o ochronie bezpośrednio po siewie, ale u mnie zawsze jest duży problem z fiołkiem. W tym roku sieję rzepak na powierzchni 30 ha i wolę nie oszczędzać na ochronie. Ktoś polecał mi glifosat przedwschodowo, ale nie jestem przekonany do tego rozwiązania. Sąsiad poradził mi butisan z iguaną, cenowo wychodzi troche drogo, ale może warto spróbować? Na papierze wszystko fajnie, dużo substancji aktywnych o różnym działaniu więc powinno brać wiele chwastów. Z etykiety wynika, że też zwalcza fiołka. Mieliście doświadczenia z takim zestawem?