Wczoraj na mnie pszczelrz nasłał PIORIN bo w dzień pryskałem jęczmień. dodam tylko że w jęczmieniu nic nie kwitło. Zadałem pytanie inspektorom kiedy mam pryskać jak albo wieje, albo leje a noce z temp ok 0 st. nic nie powiedzieli. Jako że nie pryskałem insektycydem, ani w kwitnącej plantacji to mandatu nie dostałem, ale ile nerwów straciłem to juz moje. Sam mam pszczoły i wiem co może im zaszkodzić. Niektórzy pszczelarze w głowie to moja pusto inaczej się tego nie nazwie. Piwo czy chleb jeden z drugim chcieli by jeść ale opryskiwac to nie wolno. myslą że dla przyjemności to robie? Co innego pryskać kwitnący rzepak w ciągu dnia a co innego zboże. Trzeba zachować zdrowy rozsądek