To stereotypy jakieś ze żona musi siedzieć w domu i gotować, przecież też może rozwijać się zawodowo jeśli ma chęć.
Pranie to się robi po pracy, bo niby miastowi co oboje na etacie to obsrani chodzą czy jak??
Obiad u mnie jest wieczorem, tak od zawsze było, nigdy nie miałem obiadu o 12.
Śniadanie to każdy sam powinien dać rady zrobić, łóżko pościelić też nawet jeśli w wojsku nie był.
Podobno facet co nie potrafi gotować to nie facet 😅
Po to żeby jak żona zachoruje, czy gdzieś wyjedzie to nie zostać z ręką w nocniku 😉