Od paru dni szczegółowo przyglądam się spekulacji na rynku rzepaku, ktoś mocno dusi na zniżki bo rzepak nic nie rusza , zawsze była mowa że ropa ciągnie go w dół ,ale nic z tego ropa swoje ,a rzepak swoje. Od paru dni czytam raporty giełdowe i teraz śpiewka że olej palmowy tanieje ,więc postanowiłem przejrzeć się dokładnie na pół roku wstecz i tak, 1 listopada rzepak był po 1690zł netto ,a olej palmowy po 1988 MYR (Ringgit Malezyjski) .Teraz rzepak po 1530zł ,a olej po 2060 MYR , więc coś tu nie pasuje ,dodam że waluta była na podobnym kursie .Ciekawa sprawa że zakładami tłuszczowymi ,że niby zasypani i ograniczają skup,to może nadchodzące żniwa zbyteczne skoro tyle rzepaku mają.Nie wieżę że tyle rzepaku ma Ukraina i może zasypać Europę ,nie od dzisiaj wiadomo że to Francja dyktuję cenę rzepaku i jeśli zbiory we Francji są dobre to nie ma ceny i to już w żniwa ,bo u nich młóci się trzy tygodnie wcześniej.Pokazał to ten rok ,że jak poszły u nas kombajny w pole to cena szła powoli do góry bo żabojady już gówno namłócili .Myślę że przełom kwietnia i maja będzie kluczowy na naszym rynku i czas pokaże .Ale się rozpisałem.