Mam problem z dwoma pierwiastkami w stadzie.
Miesiąc 10.2016r wycielały mi się 4 jałówki, 3tyg przed wycieleniem standardowo wchodziła stopniowo pasza właściwa laktacyjna (objętościowa + treściwa do 3kg max)
Po wycieleniu rozbujały się wszystkie w miarę dobrze, 4-5kg treściwej dostawały ale z dwoma czasie po niedługim czasie nastąpił problem biegunki (kwasicy).
Początek obserwacji, zejście z treściwej do ok 1kg reakcja po 2 dniach wlewy sody oczyszczonej 2x50g dziennie na sztukę- 4 dni i brak efektu. -
No to weterynarz; witaminy, jakieś inne proszki do wlewów zostawił, nic nie pomogło. Dziwnę dla mnie było to że nie zagłębił się on w temat, bynajmniej tak mi się wydawało; sprawdził krew na tym swoim testerze (cukier badał czy coś tam) mówi że wyniki w normie więc powinno przejść po tych proszkach.
4 Dni, koniec proszków i brak efektu.
No to zmiana żywienia; słoma, sianokisz w większości, kukurydza ograniczona ilość, wysłodki, liście w małym stopniu, pasza treściwa 0,5kg max, kwaśny węglan sody 150g 100g żywych kultur drożdży i witaminy lacto plus extra- wymieszałem im to wszystko za każdym razem.
Bywało różnie, raz kał już prawie ok, a na drugi dzień znowu się leje.
Kwaśny węglan miarkowałem sobie sipką no i z przyzwyczajenia, jak się leje no to trochę trzeba bardziej zbuforować,
Pytam weta czy nie szkodzi że tak długi czas tą sodę dostają i to ok 200g dziennie, to powiedział mi że soda jeszcze nikomu nie zaszkodziła
No i tak walczę cały czas, mieszając to wszystko i sypiąc ten kwaśny węglan sody trochę na oko, aż tu sobie ostatnio z tej sipki zważyłem i wychodzi że daje im tego ok 450g dziennie...
Wydaje mi się że coś idzie w bardzo złym kierunku. Proszę o radę co dalej działać z tym fantem. Krowy oczywiście wychudły. Wyniki