i pięknie. mi się udało podobnie jak w poprzednim roku ostatnie dni października. A małżonce się zachciało laby więc jutro lecimy na krótki wypad i na szczęście już z czystym sumieniem że w polu wszystko zrobione
Może, ale dzięki temu ze w niedziele pociągnąłem do 21, to wczoraj mi się udało posiać pszenicę, a dziś od rana mżawka i kropi, cały dzień coś leci z nieba a póki co 1.2l nakapało. Gdybym nie robił w niedziele to bym się teraz złościł. dziś deszcz, jutro święto na czwartek i piątek prognoza na 20l opadu i tydzień do tyłu. A tydzien dla pszenicy w listopadzie to bardzo dużo.