Byłem zobaczyć taki egzemplarz. No naprawdę, jestem pod wrażeniem. Mechanicznie wszystko proste, do wszystkiego dostęp, nic skomplikowanego. Podoba mi się dużo mniejsza ilość pasów w stosunku do mercatora. Myślę, że gdyby zaszła potrzeba coś naprawić (mam nadzieję, że nigdy nie zajdzie) to średnio rozgarnięty mechanik sobie poradzi. Oglądałem egzemplarz chyba z oryginalną kabiną, miała takie kratki po bokach (w mercatorze mam coś podobnego i są tam filtry przeciwpyłkowe). Stwierdzam, że jest naprawdę cicho w środku pomimo silnika za plecami. Jeszcze jedna sprawa... Właściciel tego kombajnu powiedział mi, że poniżej godzinę hektar jest nierealnym osiągnięciem, żeby nie zostawić połowy zboża w polu, natomiast wy piszecie, że spokojnie da radę. Tu pojawia się moje pytanie: w czym tkwi sekret? Z kombajnem coś nie tak czy po prostu ten człowiek nie potrafił ustawić wszystkiego jak należy?