Szczerze mówiąc to nie wiem ile tak faktycznie wychodzi na miesiąc na rękę z firmy żony ale załóżmy 1500, zobowiązań nie ma wcześniej pracowała w tej firmie później pojawiło się dziecko i przerwa urlop wychowawczy później rok bez pracy od października przejęła tę firmę pod inną nazwą i znów się szykuje urlop macieżyński. Chcę kupić 1,5 ha ziemi coś ok 30tyś za ha zakładam że jakiś wkład własny będzie. Głównie interesuje mnie czy mogę mieć pod hipotekę tę działkę i czy gdzieś jakiś preferencyjny da się wyrwać na niskim oprocentowaniu i jak jest z zakupem pierwszych ha dla młodych jeszcze nie rolników czy to jakoś da się pod jakieś dofinansowanie podpiąć czy coś takiego. Poza tym kiedyś tę zdolność kredytową se trzeba wyrobić i od czegoś zacząć nie prawda?