Od nowości zacina się sterownik , jedziesz nagle zacina się na prędkości i jak nie zauważysz że się zaciął to wali taka dawka na jakiej się zaciął w danym momencie (czyli pezy tamtej prędkości) serwis przyjechał i powiedział że one tak mają i tyle (u znajomego jest dokładnie to samo ) , wyleciało łożysko od koła co może nie jest samo w sobie dziwne to to jak wygladala cała oś i czop to po prostu wyglądało jakby z odzysku było (ślady po waleniu młotkami itd na pewno nie było to uszkodzenie od łożyska ) czujniki , przepływomierze padają na potęgę … zamienników brak a orginal chore pieniedze , belka jak z plasteliny pęka , główne sworznie od belki tak samo trzeba uważać bo pękają w pół … rozwadniacz też porażka , ogólnie stare commandery to były naprawdę dobre opryskiwacze i miały świetne opinie i chyba nie ma co się już tym kierować …
Pokazy a to co jest w polu to 2 różne rzeczy . Mi wystarczy jechać 10km/h nie muszę jechać 20. Ale oczywiście prowadzenie belki w horschu to poezja i numer 1 , ale serio brak serwisu do tego jest dużym problem w Polsce ale też za opryskiwacz 6tys litrów z belka 27m 650tys netto to nie są małe pieniądze …