Witam , panowie doradźcie bo takiej sytuacji w życiu nie miałem w burakach , siew 14/15 kwietnia 3 tygodnie zero deszczu a co za tym idzie na moich glebach zero wschodów jak już powschodzilo o dziwo w dobrej obsadzie to strasznie Śmietka zmęczyła buraki ale już zaczynają się zbierać ale niestety do zakrycia międzyrzędzi jeszcze daleko bo buraki w fazie 4/8 liści … zawsze udawało się zamknąć w 3 zabiegach albo 1 doglebowy + 2 nalistne albo 3 naliste zawsze czysto a teraz sytuacja wygląda tak
1 zabieg doglebowy 1000g metamitronu 200g etufumesatu 150g lenacyl 0,3l tanaris 0,3l/ha , 0,5l atpolan soil max
2 zabieg okolo 10 dni później (sucho doglebowka praktycznie 0 działanie pomimo ze zrobiona w nocy na 300l wody i duża rosa złapała )
700g metamitron 200g etufumesat 192g fenmedifan 50g lenacyl 0,2 tanaris ,5g safari 1l atpolan bio
3 zabieg kopia 2 1:1
4 zabieg metamitron 700g etufumesat 200g fenmedifan 192g lenacyl 50g safari 15g (sporo dużego już rzepaku) 1l atpolanu bio
no i niestety trzeba będzie zrobić 4 zabieg nalistny ,robić kopię 4 zabiegu czy coś zmniejszyć żeby nie mieć problemu z zaleganiem substancji w glebie (bardzo ciężkie gleby wysoka zdolność do zalegania )
przed wczoraj pięknie popadało 35l buraki odrazu się ruszyły chwastów póki co nie ma bo dopiero 10 dni po ostatnim zabiegu ale jest sporo miejsca i obawiam się że wyjdą i będzie trzeba działać , liczę jeszcze na to że zacznie teraz to wszytsko działać odglebowo i młode siewki będą to zaciągać i zaczną padać bo takie rzeczy też już widziałem ale wolę być jednak przygotowany do zabiegu