Cześć wszystkim,
Byłem dzisiaj zapoznać się z dokumentami w urzędzie, wynika że droga zabierze mi 1.7ha, trzy działki na papierze juz są podzielone, oczywiście ktoś narysował sobie kreskę tak jak mu się podobało, a jednej z nich zostanie mi pole o powierzchni 600m2...
Najgorsze jest to że procedura wygląda w ten sposób że jako właściciel mogę wysłać tzw. pozwolenie na wejście i z tego tytułu urząd obiecuje bonifikatę w wysokości 5% wyższego odszkodowania, niestety na chwile obecną nie wiadomo jakie będą stawki za metr kwadratowy.
Tak czy tak jestem ugotowany, lada dzień wchodzi geodeta, i od razu po nim wjeżdżają maszyny, a kwestia odszkodowania jest zaplanowana na początek przyszłego roku.
Zdaję sobie sprawę z tego że nie poprowadzimy drogi w powietrzu, ale niech te zasady mają ręce i nogi, a nie najpierw wjazd na pole, przejęcie a odszkodowanie? Może później, przecież to tylko rolnik, albo aż rolnik, nikt nie rozumie tego że jest to moje jedyne źródło utrzymania.
Nasz kraj, taki piękny.