Czekam, bo nie mam czym zaorac. Nie sądziłem, że tak długo mi to zejdzie. Mam jeszcze drugi ciągnik, ale tego pluga, co mam to nie uniesie.
Koszty: widełki 1175zl, widełki nr 2 200zl, wyspawanie tigiem 50 zł. Łożyska 1400 zł za 10 szt w tym 2 simmeringi i jakieś oringi. Dwie przesuwki 1400 zł, kupiłem też tekstolit za 50zl na podkładki oporowe, bo jedna była peknieta druga polamana. 3 płachty na uszczelki 50 zł, trzeba je wyciąć. Regenerowana jedna dzwignia w rewersie 100zl. Dodam, że kupiłem 2 przesuwki, które miałem przetoczyc ale okazały się synchronizowane i nic z tego nie wyjdzie to 400 zł. Postaram się je sprzedać, może się uda. Z 3000 km za częściami, po ludziach, żeby mi coś podorabiali i nic z tego nie wyszło, to jakieś 600 zł. Nerwy, czas, hałas nie da się wycenić.
Został jeszcze koszt mechanika,bo trochę się cykalem robić to sam, bo jednak jest tam parę niespodzianek na które mnie nie stać, żeby coś zepsuć albo uczyć się na błędach. No i nie mam tylu narzędzi.
Myślę że w 5-6 tysiącach się zamknę, a to tylko podremontowany rewers, gdyby to robić z nowych części to kilkanaście tysięcy.
Dużo, niedużo... znajomy robił kapitalny remont silnika 360 z nowym używanym blokiem, nowy wał, głowice, szlify i resztą gajgów, to bez sprzęgła wyszło mu 11 tysięcy. Sam mechanik wziął mu chyba 3000. Dobrze, że świnie są po 16 zł, to jest z czego brać. Ino, że za 2kg...